czwartek, 3 października 2013

informacje o albie rico

hej teraz dam troche informacji o albie rico

Alba Rico Navarro ( Elda , Alicante , Hiszpania , 26 lutego , 1989) toaktorka, piosenkarka i tancerka hiszpański . Bachelor of Dramatic Art by ESAD Murcji . Stał się znany w 2012 roku za rolę w serialu Violetta , Disney Channel Ameryki Łacińskiej, w charakterze " Naty " .
Spis treści [ ukryj]
1. Trajektoria
2 kariery artystycznej
2,1 Theatre
2,2 Telewizor
2,3 Dyskografia
3 Podziękowania
4 Referencje
5 Linki zewnętrzne
[Edit · edit code] Career

Zaczął uczyć się aktorstwa w wieku 14 lat . Ukończył Bachelor of Dramatic Art przez ESAD Murcji . Napisał kilka sztuk teatralnych , monologów i sztuki wystawiane w Hiszpanii. Brał udział w 2010 roku w sztuce " stacji benzynowej " , który został przyznany najlepszej aktorki na Festiwalu Joy ( Vitoria ) . Bycieznanym aktorka w rodzinnej Hiszpanii , został wybrany do przyłączenia się do obsady serialu Disney Channel Violetta , która jestpierwsza koprodukcja firm na świecie Disney : Ameryki Łacińskiej, Europy , Bliskiego Wschodu i Afryka i Pol -ka Producciones , coraz rolę Natalii " Naty " .
Artystyczna kariera [edit · edit code]

Teatr [ edit · edit code]
2010 " Gasoline " Fulgencio M. Lax .
2013 " na żywo Violetta "
[Edit · edit code] Telewizor
Violetta
Opowiada historię ' Violetta ',nastolatka , który wraca do rodzinnego miasta , gdzie można znaleźć miłość i odkryć swoją miłość do muzyki. Serial został nakręcony w całości w mieście Buenos Aires, Argentyna , i został nagrany we wrześniu 2011 roku . Seria premierę 14 maja 2012 w Ameryce Łacińskiej i we Włoszech , a następnie w Brazylii , Hiszpanii, Francji , Izraela , Rosji , Stanów Zjednoczonych i reszty świata, w okresie od września do listopada 2012 roku. Pierwszy sezon składał się z 80 odcinków , które zostały zarejestrowane na 7 miesięcy . W listopadzie 2012 roku, Świt ireszta obsady , zaczęli strzelać do drugiego sezonu , który miał premierę w dniu 29 kwietnia 2013 roku.
2012 - obecnie Violetta jako Natalia " Naty "
Natalia
Wyk. Alba Rico. To Ludmila prawa ręka , choć czasem wydaje się być jego pet . Naty jest ładne, ale nie oszałamiające , modą życie i patrzeć na resztę uczniów. W tle jest niepewna i uważa, że ​​jedyną drogą do sukcesu jest być w chłodnym grupa dzieci . To dobra tancerka i piosenkarka , ale nie pozostawia Ludmila wykorzystać swoje umiejętności . Naty wiedzieć Ludmila może zdradzić ich własnego dobra , coś, czego nigdy nie robić . Mimo to, nie z dala od niego , bo uważa, że ​​jest blisko , by stać siędiva . Chociaż Maxi widział całe lato , wciąż czując rzeczy dla niego. Co się stanie, gdy zacznie się szkoła i spotkamy się ponownie w Studio 21 ? 1
U -Mix Show
To byłgość specjalny wraz z Facundo Gambandé w programie 14 pierwszego temporada2
Specjalny udział Alba jako Naty w programie 16 pierwszego sezonu z Dani Martins na południowej i Roger Gonzalez o północy .
[Edit · edit code] Dyskografia
Alba wzięła udział w produkcjach muzycznych , że Violetta jest uwalnianych serię . Pierwsza produkcja , debiutancki , zawiera 14 oryginalnych utworów i został wydany 5 czerwca 2012 przez Walt Disney Records.
Druga produkcja, " Śpiewanie jest to, co ja " , został wydany w dniu 23 listopada 2012 przez Walt Disney Records. " Soundtrack s zawiera 10 niepublikowanych wersji utworów wydanych w fizycznych i cyfrowych.
Trzeci soundtrack , " Dziś jesteśmy bardziej " został wydany w dniu 11 czerwca 2013 r. Walt Disney Records i zawiera trzynaście piosenek z drugiego sezonu serialu .
Alba uczestniczy temat :
Violetta
Przyjdź i śpiewać ( wraz z całą obsadą młodych z Violetta )
Śpiewanie jest to, co ja
Być lepiej ( wraz z całą obsadą młodzieży Violetta )
Masz talent ( z obsadą Violetta młodzieńczy )
Dziś jesteśmy bardziej
Dangerously piękne ( wraz z Mercedes Lambre )
Euphoria ( wraz z całą obsadą młodych z Violetta )
W rytm ( wraz z całą obsadą młodych z Violetta )
Coś jest on ( wraz z całą obsadą młodych z Violetta )
Podziękowania [edit · code edit]

2010 dla najlepszej aktorki na Festiwalu ( Vitoria Joy ) w Hiszpanii .
2012 podwójnych i potrójnych Platyna dla wysokiej sprzedaży na Disney Channel Violetta przez Walt Disney Records

środa, 2 października 2013

hejka sory ze mnie tak długo nie było a tu macie filmik z naxi



rozdział3

hej dam teraz 3 rozdział mojego opowiadania o naxi


Następny dzień.
Francesca
Właśnie razem z całą paczką siedzimy przed Studio na ławkach. Nagle zauważyłam Maxi'ego. Szedł jakiś zamyślony i co chwile na kogoś wpadał i od razu przepraszał. A właśnie nie ma jeszcze Naty co jest dziwne.
- Hej Maxi - przywitaliśmy go z uśmiechem.
- Co? - zapytał 
- Maxi co jest? Co się dzieje? - Cami wstała i do niego podeszła
- Nic. Muszę iść - odparł i wszedł do szkoły. Podeszła do nas Angie.
- Dzieciaki Pablo i Antonio zwołują zebranie - powiedziała i odeszła a my za nią. W auli na krześle siedział już Maxi. Po chwili weszli nauczyciele.
- No to tak mamy dla was dwie informację. Jedną dobrą i drugą złą - zaczął Antonio.
- Dobra jest taka, że za 2 miesiące wystawimy przedstawienie - dodał Pablo a my zaczęliśmy klaskać.
- Natomiast zła wiadomość jest taka, że wasza koleżanka Naty wczoraj miała wypadek - oznajmiła smutno Angie.
- Co? - krzyknęła nasza paczka oprócz Maxi'ego
- Tak niestety ona... - Maxi przerwał Pablo'wi.
- Jest w śpiączce farmakologicznej - wyszeptał smutno.
- Skąd wiesz? - zapytała Viola bliska płaczu
- Wczoraj jak za nią wyszedłem to potrącił ją samochód - widać, że ledwo przeszło mu to przez gardło.
- Ojj... ale mi was szkoda - zapiła Ludmiła i zaczęła się śmiać.
- Tak widać jaką jest niezdarą - Diego również się zaśmiał.
- Przeginacie - warknął Maxi wstając a Marco i Leon go zatrzymali.
- Wy dwoje lepiej się nie udzielajcie - ostrzegł ich Antonio.
- Inaczej was zawiesimy - dodał Pablo po czym opuścili salę.
- Wy nawet nie zdajecie sobie sprawy co Clara teraz przeżywa - odparł Maxi.
- A rodzice? - zapytałam
- Nie żyją - wyszeptał.
- Jak... jak to nie żyją? - zapytała Cami
- Wczoraj zmarli - dodał.
- Ale nudziarze - Ludmiła i Diego wyszli.
- Jeśli chcecie to mo,żecie iść do szpitala i tak idę do Clary bo pewnie ani razy nie odeszła od Naty - zaproponował Maxi.
- Ty jeszcze się pytasz? Jasne, że idziemy. W końcu to nasza przyjaciółka - stwierdził stanowczo Broduey.


Lara
Jak ja się cieszę, że się dostałam. Od razu zaprzyjaźniłam się z tymi miłymi czyli Fran, Violą, Cami i chłopakami. Dopiero przed chwilą weszłam do szkoły i od razu poszłam do klasy Angie. Kiedy tam weszłam zobaczyłam, że cała klasa oprócz blondyny i tego idioty ( czyt. Diego) jest smutna i ma spuszczone głowy. 
- Coś się stało? - zapytałam siadając między Federico a Maxi'm
- Naty miała wypadek - wyszeptał Maxi.
- Kiedy? - zapytałam
- Wczoraj - odpowiedział za niego Federico. Chciałam jeszcze o coś zapytać ale weszła Angie.
- Cześć - usiadła na swoim biurku po turecku. Podobno zawsze tak robi. - Zanim zaczniemy. Ludmiła i Diego jeszcze raz takie coś to na serio was zawiesimy. Zrozumiano? - spojrzała na nich a oni wkurzeni pokiwali głowami - Dobrze wiem, że nie bardzo jesteście skłonni do śpiewu ale musimy prowadzić lekcję. Więc dobiorę was w pary i razem zaśpiewacie piosenkę miłosną ok? - zapytała
- Dobra - rzekliśmy wszyscy.
- Ja was wybieram... Viola i Leon, Fran i Marco, Cami i Broduey - te trzy pary się do siebie uśmiechnęły. Wiem, że Cami i Broduey nie są parą ale podobno są ku sobie. - Lara i Federico, Ludmiła i Diego. Maxi ty nie będziesz miał tego zadania dobrze? - spojrzała na niego a on pokiwał głową - Na przygotowanie piosenek macie tydzień czasu - dodała i zaczęła lekcję. Po wszystkich zajęciach miałam wracać do domu ale Viola mnie zatrzymała.
- Idziesz z nami do Naty do szpitala? - zapytała a ja spojrzałam za nią i zobaczyłam, że idzie cała klasa oprócz Ludmiły i Diego'a.
- Jasne - uśmiechnęłam się i ruszyłam z nimi. Kiedy już tam byliśmy podeszliśmy do recepcji.
- Dzień dobry. My do Natalii Navarro. Wiadomo co z nią? - zapytał Maxi
- Dzień dobry. Niestety ale jeszcze się nie wybudziła. Jakaś pani ciągle siedzi przy jej łóżku i nie odstępuje jej na krok - odparła pielęgniarka.
- Jest w tym samym pokoju co wczoraj? - zapytał ponownie
- Tak. Nie przewożono ją nigdzie - uśmiechnęła się do nas a my podziękowaliśmy i poszliśmy za Maxi'm. Poszliśmy aż na 3 piętro do sali 203. Przy łóżku siedziała jakaś blondynka.
- Hej Clara. Jak z nią? - Maxi podszedł do kobiety i pogłaskał po ramionach
- Bez zmian - wyszeptała.
- Dzień dobry - przywitaliśmy się.
- Cześć dzieciaki - uśmiechnęła się lekko. - Lekarz powiedział, że zanim się wybudzi może minąć nawet rok - rozpłakała się.
- Nie płacz. Wybudzi się szybciej - pocieszał ją Maxi.
- I co jej wtedy powiem? Że jej rodzice nie żyją? Zmarli zanim w ogóle dotarła do szpitala? - zapytała
- Clara coś na pewno mamy radę wymyślić - Viola do niej podeszła i klęknęła koło niej.
- A kto się nią teraz zajmie? - zapytała Cami
- Ja. Będę jej prawną opiekunką. Nie ma żadnej rodziny. A rano dzwonił do mnie adwokat jej rodziców i powiedział, że wszystko przepisali na nią. Dom, firmę oraz wszystkie pieniądze - oznajmiła. Nagle wszedł lekarz.
- Ale tu was dużo - zaśmiał się widząc nas.
- Co z nią? - zapytała pani Clara
- Wyniki są bez zmian. Nie wiadomo kiedy się wybudzi. Tak jak już pani mówiłem może zająć to nawet rok. Miejmy nadzieję, że szybciej to nastąpi - uśmiechnął się zachęcająco.
- A wtedy będzie musiała chodzić na rehabilitację? - zapytał Maxi
- Niestety tak. Natalia i tak miała dużo szczęścia bo było to tylko złamanie nogi i kilka obrażeń głowy. To mogło skończyć się gorzej - dodał.
- Dziękujemy - powiedziała Fran za wszystkich.
- Nie ma za co - wyszedł z sali.
- Clara wiesz, że powinnaś iść do domu odpocząć? - zapytał ją Maxi
- Nie mogę. Chcę być tu przy niej jak się obudzi a to może się zdarzyć w każdej chwili - zaprotestowała.
- No dobrze ale jakby coś się zmieniło do zadzwoń do nas ok? - Maxi na nią spojrzał  a ona pokiwała głową - Będzie dobrze zobaczysz - dodał po czym wyszliśmy ze szpitala.

2 miesiące później.
Maxi
Dokładnie 2 miesiące temu Naty miała wypadek od tego czasu się nie obudziła. Lekarze mówią, że jest coraz lepiej ale sami jej nie wybudzą. Wczoraj odbyło się przedstawienie, o którym mówili nauczyciele. Główne role mieli Viola i Leon. Za to Ludmiła i Diego byli tylko chórkami. Byli strasznie wściekli. Występ nam nawet wyszedł. Właśnie jestem w drodze do domu. Wracam z Resto. Nagle zadzwonił mój telefon.
- Halo? - odezwałem się
- Maxi? Możesz przyjechać do szpitala? - usłyszałem głos Clary
- Ale co się stało? - zapytałem 
- Nie zadawaj pytań tylko przyjedź proszę - poprosiła i się rozłączyła. Szybko znalazłem taksówkę i pojechałem pod szpital. W recepcji powiedzieli mi, że przewieziono ją do sali 100 na 2 piętrze. Szybko tam poszedłem. 
- Clara wszystko dobrze? - zapytałem kiedy zobaczyłem ją pod salą
- Wybudziła się - uśmiechnęła się.
- Kiedy? - zapytałem szczęśliwy
- Ze dwie godziny temu ale.. - przerwała na chwilę. - Nie pamięta nic od przyjazdu do Buenos Aires - dodała ciszej. Opadłem na krzesło. 
- Czyli, że ciebie jeszcze pamięta ale nas już nie? - zapytałem
- Niestety - szepnęła. Z sali wyszedł lekarz i powiedział, że możemy do niej wejść. - Naty? Skarbie jak się czujesz? - zapytała ją Clara siadając na krzesło obok łóżka
- Nawet. Nie jest tak źle - odparła po czym spojrzała na mnie. - Kim jesteś? - zapytała
- Maxi. Twój przyjaciel pamiętasz? - zapytałem a ona pokręciła głową - Pierwszy raz spotkaliśmy się przed Studio jak tam byłaś po raz pierwszy. Później pomagałem ci do egzaminu - próbowałem jej przypomnieć cokolwiek.
- Przepraszam ale cię nie pamiętam - odparła smutno.
- Nie przepraszaj to nie twoja wina - zaprzeczyłem.
- A gdzie rodzice? - kiedy zadała to pytanie ja i Clara na siebie spojrzeliśmy
- Oni... - zaczęła Clara. - W ten sam dzień co miałaś wypadek tydzień po przylocie do Buenos Aires oni też mieli wypadek - ledwo dała radę to powiedzieć. - Przykro mi kochanie - dodała cicho i pogłaskała ją po ręce.
- Oni... Oni nie żyją? - zaczęła się jąkać a my niestety pokręciliśmy głowami - Oni.. mnie zostawili... opuścili - zaczęła płakać.
- Nie oni nigdy cię nie zostawią. Zawsze będą tu - pokazałem na jej serce i dotknąłem jej ręki.
- Jak mam odzyskać pamięć? - zapytała
- Maxi? Masz jakieś zdjęcia? - zapytała Clara
- Tak. Mnóstwo - odpowiedziałem i wyciągnąłem telefon. Naty się z trudnością podniosła i zaczęła oglądać zdjęcia.













- A to kto? - pokazała na Angie - Bo nie wygląda jakby była w naszym wieku - dodała
- Bo nie jest. To Angie nauczycielka śpiewu w Studio 21 - odparłem. - Jeśli chcesz będę ci pokazywał zdjęcia każdego z osobna i mówił imiona i kim są - zaproponowałem.
- Ok - zgodziła się. Zacząłem pokazywać jej zdjęcia i mówić.
 - To jest Violetta.. Twoja przyjaciółka - powiedziałem
 - Francesca.
 - Leon chłopak Violetty.
 - Lara ona zdawała w ten sam dzień co ty i też się dostała - powiedziałem.
 - Camila też twoja przyjaciółka - odparłem.
 - Andreas on jest raczej tylko kolegą - zaśmiałem się.
 - Federico także w ten sam dzień co ty zdawał i się dostał - rzekłem.
- Marco jest chłopakiem Francesci.
- Broduey - odparłem.
- A tutaj jesteś na jednej z prób do egzaminu. Zrobiłem ci to zdjęcie kiedy nie patrzyłaś - zaśmiałem się. 
- I co Naty pamiętasz coś? - zapytała Clara
- Nie - wyszeptała po czym wtuliła się w poduszkę i zaczęła płakać.
Tak wiem  ja chyba nie umiem pisac o nikim innym jak o naxi chciałam napisac tez o  fede i larze wiem ze to by było dziwne ale leon z viola a fede z larą a maxi z naty


                                       hejka jestem juz bardzo was przepraszam ze tak   rano
                                        bo moze jeszcze spicie nie wiem napiszcie w kom jak jestescie

wtorek, 1 października 2013

informacje o drugim sezonie violetty

1. Czarne charaktery, czyli Jade i Matias grzeszą bardziej niż kiedykolwiek w ''Violetta2" 

2. Lena, siostra Nathy, będzie uczestniczyła w drugim sezonie Violetty [pojawi się w drugim rozdziale]. 

3. W pierwszym sezonie Violetta jest miłością Tomasa i Leona, lecz w drugim będzie miłością Leona i Diego [nowego ucznia]. 

4. Ludmilla będzie udawała przyjaciółkę Violetty, lecz wraz z Diego naprawde  knuje plany przeciwko niej. 

5. Ludmilla wprowani nowe utwory, w tym nie które z grupą "Dobry"

6. Violetta i Leon są razem, aż do przybycia Diego.

7. Casillo zmienią dom, więc pokój Violetty będzie inny.

8. Leon i charakter Valerie [nowa uczennica] będą mieć romans.

9. Brako, Napo [kuzyn Ludmilly], Luca oraz Tomas nie bądą w drugim sezonie.

10. Prawdo podobnie w Agrentynie ''Violetta 2'' będzie leciała 21 kwietnia. 

11.  Violetta dowiaduje się, że Antonia [pierwszy dyrektor Studio 21] jest ojcem Marii [ matka Violi], czyli jest jej dziadkiem.

12. Fran. zainteresowana nowym chłopcem, który wejdzie do Studio 21. 

13. Bridgit Mendler pojawia się w Violetta 2, najbardziej prawdo podobnie w wymianie studentów.

I kilka zdjęć drugiego sezonu:


45740_562924410405679_523262431_n.jpg


483833_562924417072345_91772477_n.jpg


580700_562924420405678_1439386265_n.jpg

odcinek 71 drugiego sezonu violetty tłumaczenie

71 odcinek 2 sezonu

W tym odcinku ...

Wszyscy cieszą się ze zwycięstwa Fran i Diego i oczywiście Leona i Vili :)

Wiecie co tutaj mam lekki problem i obiecuje wam ,że dziś zrobie z tego tu momentu Naxi tłumaczenie jak przyjadę :D

Ludmila jest wściekła ,że nie wygrała i robi aferę Marottiemu :O

Lara mówi coś ,że to Leona decyzja !! Ale coś tam chyba było ,że ona zgodziła się na jego wyjazd do Hiszpanii :)

Viola i Diego rozmawiają o wyjeżdzie ale Diego ciągle lata koło jednego tematu czyli Leonie !!

Diego to na prawde świnia (Przepraszam fanów Diego ale to moje zdanie) ej no bo nawet teraz szantażuje niby swoją przyjaciółkę (Ludmile) !

Fran śpiewa "Habla Si Puedes" ale gdy kończy podchodzi Marco i gratuluje jej wygranej :)

Viola,Fran,Leon i Diego dostają chyba bilety czy coś :)

Do Studia wlatuje German i jest wściekły !!
Robi ogromną awanturę Violettcie i robi też jej wstyd xD

Marotti nie wie co mam robić bez Violetty :(
Ale od razu wbija do sali Ludmila i mówi ,że może ją zastąpić :O

Viola próbuje przekonać Germana późiej dobiegają też do nich Francesca i Camilla i próbują przekonać ojca Violi. Niestety Camilii coś się tam wysypuje o Leonie i Diego :O

Viola nie wie co ma zrobić z Germanem i rozmawia o tym z Diego :()

Antonio i Pablo próbują przekonać Germana ale nie skutecznie :(

Leon przychodzi i też chce przekonać Germana lecz Diego schodzi i German wywala z domu oby dwóch ;)

Violetta radzi sie teraz Federico ale on też za bardzo nie umie pomóc naszej Violettcie w jej problemie :(

Violetta próbuje uciec z domu ale niestety zostaje przyłapana przez Germana !
Violetta mówi Germanowi ,że już nie chce siedzieć tylko tutaj i być zamknięta.
Mówi mu ,że chce być ze swoimi przyjaciółmi :) A Germanowi jak to Viola mówiła aż go serce zabolało :0

Ludmila i Federico znów się kłocą :( Czy ta para ma jakieś szanse ??

Leon chciał pożegnać się z Larą ale jej nie było więc odszedł :)

Ludmila robi taką intryge ,że Naty pyta się Maxiego czy gdyby ona była przyjaciółką Ludmily on by z nią chciał być :O

Camila i Broadway prawie się całują :)

Marco żegna się z Fran :)

Wszyscy są juz przygotowani do wyjazdu łącznie z Ludmila ale jak się okazało nasz Violetta wraca :)
hej macie juz płyte z drugiego sezonu hoy samos mas
ja jej nie mam ale sobie kupie a wy  oto kilka zdiątek




na dzis starczy juz mojego opowiadania ktoś z was idzie do kina na violette 12 - 13 pazdziernika

Rozdział 2

Następny dzień.
Naty
Dzisiaj wstałam o godzinie 7. Śniadanie jest o 8:30 więc mam czas aby się przebrać. Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki. Zrobiłam poranne czynności i wyszłam z łazienki. W pokoju zaczęłam przeszukiwać szafę. Wreszcie znalazłam coś w moim stylu. Wróciłam do łazienki i się ubrałam. Kiedy z niej wyszłam wyglądałam tak:
Zeszłam na dół na śniadanie.
- Dzień dobry - przywitałam się z rodzicami i opiekunką.
- Dzień dobry Natalio - odpowiedzieli rodzice.
- Hej skarbie jak tam wyspałaś się? - zapytała Clara kiedy koło niej usiadłam
- Tak. Miałam cudowny sen. Śniło mi się, że uczę się w tej szkole, mam przyjaciół i wszystko jest idealnie - opowiedziałam jej z uśmiechem na twarzy.
- A był tak jakiś chłopak? - zaśmiała się
- Clara - zaśmiałam się razem z nią. Kiedy zjadłam śniadanie poszłam na górę po telefon. Jak już wróciłam na dół rodziców nie było. Taa ekstra - pomyślałam. Ruszyłam do kuchni gdzie siedziała Clara. - Idę się zapisać do Studio 21. Nie wiem kiedy wrócę - ucałowałam opiekunkę w policzek i wyszłam nie czekając na jej odpowiedź. Szłam w stronę mojej wymarzonej szkoły. Gdy już tam doszłam znów zobaczyłam wiele tańczących osób. Nie wierzę, że jeśli zdam egzamin będę jedną z nich. Pewnym krokiem weszłam do środka szkoły. Nie wiedziałam gdzie jest gabinet dyrektora więc postanowiłam kogoś zapytać. Kiedy już miałam iść w kierunku jakiś dwóch dziewczyn niechcący na kogoś wpadłam. Ale ja jestem niezdarna.
- Bardzo przepraszam nie zauważyłam cię - powiedziałam.
- A szkoda - warknął jakiś chłopak o ciemnych włosach.
- Na prawdę przepraszam nie chciałam - wyjąkałam.
- Następnym razem uważaj jak łazisz niezdaro - odparł oschle i odszedł. Dobra ta szkoła nie jest aż tak fajna jak mi się wydawało a zwłaszcza niektórzy w uczniów.
- Przepraszam - zaczepiłam jakąś brunetkę. - Chciałam się dowiedzieć gdzie jest gabinet dyrektora - dodałam.
- Yyy... to tamte drzwi - pokazała na drzwi z uśmiechem.
- Dziękuje - odpowiedziałam jej tym samym.
- Proszę - odeszła. Ruszyłam w tamtą stronę. Kiedy zapukałam i usłyszałam, że mogę wejść weszłam. 
- Dzień dobry. W czym mogę pomóc? - zapytał mężczyzna
- Mam na imię Natalia Navarro i chciałabym się zapisać na egzaminy wstępne do tej szkoły - odparłam.
- Dobrze Natalio. Twój egzamin odbędzie się za tydzień. Musisz przygotować piosenkę swojego autorstwa, zatańczyć jakiś układ i zagrać na instrumencie - wyjaśnił dyrektor.
- Dobrze - uśmiechnęłam się.
- Jeśli byś chciała poćwiczyć możesz tu przychodzić - również się uśmiechnął.
- Dziękuję ale nie trzeba. Dam radę w domu. Do widzenia - pożegnałam się i wyszłam. Szłam korytarzami Studio i od czasu do czasu zaglądałam do różnych sal.
- O patrzcie no tu. Ta niezdara pewnie chciała się zapisać na egzaminy - za sobą usłyszałam jakiś znajomy głos. Odwróciłam się i ujrzałam blondynkę.
- A co nie mogę? - zapytałam wkurzona
- Spróbować możesz ale się nie dostaniesz. Nikt nie jest tak utalentowany jak ja - powiedziała podnosząc głos żeby inni na korytarzu ją słyszeli.
- Ty chyba żartujesz - zaśmiał się jakiś głos. - Violetta jest od ciebie 100 razy lepsza - stanął koło mnie jakiś chłopak.
- Tak. Nigdy nie będziesz lepsza od niej - podeszli jeszcze dwaj.
- A wy tu czego? - pisnęła
- Ej co tu się dzieje? - podeszła do nas jakaś kobieta a za nią trzy dziewczyny
- Ludmiła się dzieje. Znowu się wywyższa - wyjaśnił brunet w koszuli wrogo patrząc na dziewczynę.
- Leoś - brunetka, która wskazała mi gabinet podeszła do niego i złapała go za rękę. 
- Ludmiła idź na zajęcia - rozkazała kobieta w blond włosach.
- Ale... - chciała coś powiedzieć ale ona jej przerwała.
- Na zajęcia - powtórzyła a blondynka odeszła i przy okazji znowu uderzyła mnie swoimi włosami o twarz. - Ty pewnie jesteś Natalia? Zapisałaś się tak? - zapytała podchodząc do mnie a ja kiwnęłam głową - Miło mi poznać. Jestem Angie nauczycielka śpiewu - przedstawiła się. - To moja siostrzenica Violetta, a to jej przyjaciółki Francesca i Camila - pokazała na trzy dziewczyny, które się do mnie uśmiechnęły. - A to Leon jej chłopak, Broduey i Marco - pokazała na chłopaków.
- Natalia ale możecie mi mówić Naty - uśmiechnęłam się szeroko.
- No dobrze ja lecę na zajęcia. Pa kochani - Angie pocałowała Violettę w czoło i odeszła.
- To ty jesteś tą dziewczyną co wczoraj wpadła na Ludmiłę? - zapytała dziewczyna o rudych włosach jeśli się nie mylę to Camila
- Tak - spuściłam głowę.
- Nie przejmuj się nią. Jest taka zawsze - zaśmiał się jeden z chłopaków.
- Tak Broduey ma rację. Nigdy nie była miła - stwierdziła dziewczyna o czarnych włosach. 
- Ej a gdzie Ponte? - zapytał chłopak o kruczoczarnych włosach
- On ma imię - wtrąciła się Viola.
- No co? Jakoś tak mi się powiedziało - wyjaśnił patrząc na wkurzoną Francescę - Skarbie nie gniewaj się - podszedł do niej. Zbliżył się do niej i ją pocałował.
- Ej nie przy wszystkich - zaśmiał się jakiś głos za mną. Skądś go kojarzę. - O Naty jednak się zapisałaś? - zapytał
- He Maxi. Tak przed chwilą - wyjaśniłam cicho.
- Niech zgadnę Ludmiła się ciebie czepiła? - zapytał
- Ty znamy się od wczoraj skąd ty to wiesz? - zapytałam śmiejąc się
- Każdego się czepia - odpowiedział mi lekkim uśmiechem.
- Znacie się? - zapytała reszta
- Wczoraj się poznaliśmy - oznajmiłam.
- Fajnie - uśmiechnęli się. Spojrzałam na ekran telefonu i zamarłam. 10 nieodebranych połączeń od Clary. 
- O nie. Ona mnie zabiję - szybko wykręciłam jej numer. Po dwóch sygnałach odebrała.
- Natalio Navarro czemu nie odbierasz telefonu? - zapytała troskliwie
- Przepraszam cię. Miałam wyciszony - wyjaśniłam.
- Ja się martwię. Nigdy więcej tego nie rób. Dobrze? - zapytała
- Tak. Bardzo cię przepraszam. Za jakąś godzinę będę w domu. Kocham cię - powiedziałam.
- No dobrze. Też cię kocham. Pa skarbie - po tym się rozłączyła. Schowałam telefon do kieszeni spodni.
- Twoja mama? - zapytał Maxi
- Nie - bąknęłam cicho. 
- Babcia? - zgadywała Viola
- Opiekunka - szepnęłam.
- Opiekunka? - zapytali wszyscy
- Tak. Moi rodzice są tak zapracowani, że nawet nie zwracają na mnie uwagi. Clara jest moją opiekunką odkąd pamiętam. Kocham ją jakby była moją ciocią - wyznałam.
- Współczuję z powodu rodziców - stwierdziła Fran.
- Nie martw się. Ja miałam podobnie. Kiedyś tyle, że mój tata był nadopiekuńczy. Miałam guwernantki, nie chodziłam do szkoły, nie miałam przyjaciół ani chłopaka. Dwa lata temu jak tu przyjechałam wszystko się zmieniło. On już nie jest taki nadopiekuńczy a ja mam kochanych przyjaciół i ciocię - odparła Violetta a Leon odchrząknął. - No i najcudowniejszego na świecie chłopaka, o którym każda dziewczyna może tylko pomarzyć - dodała po czym go pocałowała.
- I to rozumie - uśmiechnął się.
- Dobra ja muszę już iść - stwierdziłam.
- Mogę cię odprowadzić - zaproponował Maxi.
- A nie masz teraz zajęć? - zapytałam
- Nie. Jeszcze godzinę mam wolną - uśmiechnął się.
- Ale ja daleko mieszkam - odparłam.
- Oj tam. Ciao - powiedział do reszty po czym pociągnął mnie w kierunku wyjścia. Odwróciłam się i pomachałam moim nowym przyjaciołom.
- Maxi możesz mnie już puścić? - zaśmiałam się
- Taaaak - przeciągnął. - Ej masz już piosenkę? - zapytał
- Nie i nawet nie mam na nią pomysłu - odpowiedziałam.
- Jeśli chcesz to mogę ci pomóc. To żaden problem - przyznał.
- W sumie i tak nie ma mi kto pomóc więc ok - zgodziłam się.
- To może dzisiaj o 15 u ciebie? - zapytał 
- Dobra - przez całą drogę się lepiej poznawaliśmy. Kiedy już doszliśmy do mojego domu drzwi od niego się otworzyły. Stanęła w nich moja mama.
- Natalia może przedstawisz mnie swojemu koledze? - zapytała
- Maxi to jest moja mama - powiedziałam do kolegi.
- Miło mi - odparł.
- Dobra to widzimy się o 15? - zapytałam
- Jasne - pocałował mnie w policzek i odszedł w kierunku szkoły.
- Kto to był? - zapytała mama
- Kolega ze szkoły - odpowiedziałam. Poszłam do jadalni na obiad. Clara już tam siedziała. Taty natomiast nie było. Pewnie jest w pracy. Usiadłam koło opiekunki i zaczęłam jeść. Po posiłku poszłam do pokoju. Ruszyłam od razu do pokoju muzycznego. Zaczęłam coś grać ale nie wiedziałam co to za melodia. O 15 usłyszałam dzwonek do drzwi.
- NATY CHODŹ NA DÓŁ - zawołała mnie Clara a ja szybko zbiegłam na dół. Moja opiekunka rozmawiała o czymś z Maxi'm. - I mamy wymarzonego chłopaka ze snu - szepnęła mi do ucha.
- CLARA - spojrzałam na nią.
- No już idę - podniosła ręce do góry co oznaczało, że się poddaje po czym oddaliła się do swojego pokoju.
- O czym gadaliście? - zapytałam kiedy byliśmy w drodze do mojego pokoju
- O niczym. Pytała się tylko czy podoba ci się Studio i tyle - odpowiedział. - Ale jak na opiekunkę jest bardzo fajna - dodał.
- Tak bardzo. Potrafi mnie wysłuchać, pocieszyć, doradzić. Nie przeszkadza nam to, że jest starsza ode mnie - uśmiechnęłam się.
- To co zaczniemy? - zapytał kiedy weszliśmy do pokoju.
- Jasne. Chodź - zaprowadziłam go do pokoju muzycznego.
- Wow. Ale czad - stwierdził i zaczął wszystko oglądać.
Tydzień później.
Przez cały tydzień Maxi mi pomagał z piosenką i z tańcem. Strasznie się stresuję tym egzaminem. A co jeśli mnie nie przyjmą? Dobra Naty myśl pozytywnie. Nie to nie możliwe.
- Naty jesteś czwarta - powiedziała do mnie Angie i wróciła do sali.
- Ja nie dam rady - chciałam wyjść ze szkoły ale Maxi mnie zatrzymał.
- Gdzie ty idziesz? Za chwilę masz egzamin - powiedział zdziwiony.
- Ja tam nie wejdę - stwierdziłam.
- Ale czemu? - zapytał 
- Stresuję się. A co jeśli pomylę kroki? Lub zapomnę słów? Wtedy na pewno się nie dostanę. Ja.. - Maxi mi przerwał.
- Ej myśl pozytywnie. Dasz radę - spojrzał na mnie a ja powoli pokiwałam głową.
- Natalia Navarro - usłyszałam głos jednego z nauczycieli.
- Idź - powiedział do mnie Maxi a ja poszłam do sali. Kiedy byłam na scenie spojrzałam na drzwi wejściowe. Stał tam Maxi. Zamknęłam oczy i zaczęłam śpiewać.

mi corazón busca sin parar 
una estrella en lo alto de este mar 
si pudieras alumbrarme un camino hacia ti 
es posible que te pueda encontrar, 
cada mañana pienso en tu voz 
y el momento en que te veo llegar 
si esta vida se enamora de nuestra pasión 
algún día nos podrá juntar 

tan solo dime donde yo estaré 
entre mis brazos yo te cuidare 
como mil almas inseparables
y soñar un beso sin final 
dime si ahí algo que yo pueda hacer 
para esconderte dentro de mi ser 
yo se que sucederá
tu mitad y mi mitad muy pronto ya se encontraran 
no por casualidad 

si siento frió en mi soledad 
en mi pecho te busco lugar 
si confió en que mis pasos conducen a ti 
tu calor un día me va abrazar, 
y con tu nombre grabado en mi 
en la arena escribo sobre este amor
y si el mar se lleva cada palabra de hoy 
gritare mas fuerte que este sol 

tan solo dime donde yo estaré
entre mis brazos yo te cuidare 
como mil almas inseparables 
y soñar un beso sin final 
dime si ahí algo que yo pueda hacer 
para esconderte dentro de mi ser 
yo se que sucederá 
tu mitad y mi mitad muy pronto ya se encontraran 
no por casualidad 

ahí estaré... 

siempre a tu lado... 

ahí estaré...


- No dobrze Naty a teraz taniec - powiedziała Angie a ja zaczęłam tańczyć swój układ. Po tym jeszcze zagrałam na gitarze.  
- To już wszystko. Wyniki będą za cztery godziny - poinformował mnie Pablo a ja wyszłam z sali. Podeszli do mnie moi przyjaciele.
- Hej Naty i jak? - zapytała Viola
- Nie wiem. Mam nadzieję, że dobrze - stwierdziłam. Podbiegł do nas Maxi.
- A ty gdzie byłeś? - zapytał go Marco
- Musiałem wziąć coś z szafki. A właśnie Naty byłaś świetna. Lepiej niż na próbach - pochwalił mnie.
- Dzięki - stwierdziłam.
To co idziemy do Resto? - zapytała Cami
- Jasne - odpowiedzieliśmy i poszliśmy do baru brata Fran. Kiedy tam byliśmy rozmawialiśmy o wszystkim.
4 godziny później.
- Ej zaraz wyniki idziemy? - zapytał Leon
- Jasne - wstaliśmy i poszliśmy do Studio. 
- Ja nie dam rady - powiedziałam kiedy byliśmy prawie przy tablicy.
- Dasz radę. Nie bój się na pewno się dostałaś - pocieszyła mnie Viola. Ja nadal stałam w miejscu.
- Dobra chodź pójdę z tobą - stwierdził Maxi i pociągnął mnie w tamtą stronę. Spojrzałam na tablicę.

Federico Renzo +

Lara Baroni +

Jorge Espinosa -

Martina Rico -

Natalia Navarro +

Napo Ferro +

- Dostałam się - pisnęłam i przytuliłam Maxi'ego.
- Mówiłem - zaśmiał się.
- Nie, nie, nie i nie. Co to ma znaczyć? - Ludmiła podeszła do tablicy - Dlaczego on tu jest napisany? Dlaczego? - krzyknęła. Podszedł do niej jakiś chłopak. - TY! Jak śmiesz w ogóle się tu pokazywać? - zapytała wkurzona
- Ludmiła nie jesteś jedyna w rodzinie, która ma talent - podniósł głos. 
- Ludmiła odchodzi - pstryknęła palcami i odeszła.
- Ludmiła odchodzi - przedrzeźniał ją ten chłopak.
- Naty i co? - reszta do nas podbiegła
- Dostałam się - krzyknęłam a dziewczyny zaczęły piszczeć po czym mnie przytuliły.
- Hej chwila. Czy mnie wzrok nie myli? - Viola podeszła do tablicy i spojrzała na pierwsze nazwisko 
- O no nie wierzę - powiedziała z uśmiechem. Podbiegł do nas Andreas.
- Hej słuchajcie Antonio i Pablo zwołują zebranie - poinformował nas po czym ruszyliśmy do auli. Kiedy weszliśmy nauczyciele już tam byli.
- Dobrze są już wszyscy więc zaczynamy. Proszę aby nowi uczniowie weszli na scenę - poprosił założyciel Studio. Szybko tam poszłam. - Przywitajcie ich miło. To Natalia, Napo, Federico i Lara - pokazał na nas.
- Miłego dnia - Angie się uśmiechnęła i wyszła za resztą nauczycieli.
- Fede? - zapytała Viola z lekkim uśmiechem
- Violka? Skąd ty się tu wzięłaś? - zapytał po czym ją przytulił
- Przecież mój tata wam mówił, że wracamy do rodzinnego miasta - zaśmiała się. Spojrzałam na Leona. Nie wyglądał na zadowolonego.
- Viola - szepnęłam do niej razem z Fran i Cami. Violetta się odwróciła i spojrzała na Leona. Szybko do niego podeszła i go pocałowała.
- Ty co już jesteś zazdrosny? To mój kuzyn głuptasie - zaśmiała się odrywając się od niego.
- Ty małpo jedna. Nie pochwalisz się, że masz chłopaka? Dobra zobaczymy - zaśmiał się jej kuzyn.
- Ty mi wielu rzeczy nie mówisz i co? - zapytała z wyrzutem. Nagle zadzwonił mój telefon.
- Halo? - odebrałam - Czekaj powoli. Co się stało? - zapytałam Clarę, która była roztrzęsiona
- Twoi rodzice są w szpitalu mieli wypadek - wyjaśniła a ja zamarłam.
- Z... zaraz będę - rozłączyłam się.
- Naty co jest? - zapytał Maxi a mi po policzku spłynęła łza
- M... moi r... rodzice m... mieli w...wypadek - wyjąkałam plącząc się we własnych słowach.
- O rany. Naty biedactwo - dziewczyny mnie przytuliły.
- Muszę jechać do szpitala - oderwałam się od nich i wybiegłam ze szkoły. Najlepszy i najgorszy dzień mojego życia. Dostałam się do mojej wymarzonej szkoły a tu się okazuję, że moi rodzice mieli wypadek. Biegłam przed siebie cała we łzach. Chciałam jak najszybciej znaleźć się w szpitalu. Kiedy przebiegłam przez ulicę przez to, że miałam zamazane oczy nic nie zauważyłam. Jakieś auto zaczęło trąbić a po chwili poczułam ogromny ból.
- Naty - usłyszałam czyjś krzyk. Nagle wszystko przed oczami zrobiło się czarne. Zemdlałam.


Maxi
Wyszedłem za Naty żeby nie szła tam sama ale kiedy przebiegała przez ulicę potrącił ją samochód. Szybko do niej podbiegłem.
- Naty. Naty słyszysz mnie? - zapytałem kładąc jej głowę na swoich kolanach. Szybko wyciągnąłem telefon i zadzwoniłem na pogotowie. Przyjechało po 5 minutach i ją zabrało. Niestety nie mogłem jechać z nimi. Szybko poszedłem do taksówki i pojechałem do szpitala wskazanego przez ratownika. Kiedy tam byłem pobiegłem do recepcji. - Dzień dobry. Ja chciałbym się dowiedzieć co się stało z Natalią Navarro. Pogotowie przywiozło ją tu przed chwilą - powiedziałem szybko. nie łapiąc oddechu.
- A kim dla niej jesteś? - zapytała pielęgniarka
- Chłopakiem - skłamałem.
- Jest teraz na badaniach. Proszę poczekać przed salą 203 na 3 piętrze - odparła a ja poszedłem tam. Na tym samym korytarzu zauważyłem Clarę.
- Maxi? - zauważyła mnie - Co tu robisz? - zapytała
-Ymm.. jakby to... Naty miała wypadek - wyjąkałem.
- Jak to? Kiedy? - zapytała a po jej policzkach poleciały łzy
- Biegła do szpitala a jak przebiegała przez ulicę auto ją potrąciło. Ja wyszedłem wtedy za nią żeby nie szła sama ale było za późno - odpowiedziałem.
- Boże - schowała twarz w dłonie i usiadła na krześle. Nagle zauważyłem jakiegoś lekarza.
- Clara może idź się zapytaj czy coś wiadomo - zaproponowałem.
- Już - wstała i poszła do lekarza. Zaczęła z nim rozmawiać. Po kilku minutach wróciła.
- I co? - zapytałem
- Ma złamaną nogę oraz jest... w śpiączce - rozpłakała się.
- W śpiączce? - zapytałem zszokowany
- Tak. Lekarz powiedział, że było z nią gorzej i wprowadzili ją w śpiączkę farmakologiczną - - wyszeptała i usiadła z powrotem na krześle.
- A co z jej rodzicami? - zapytałem
- Oni... oni... nie żyją. Zmarli chwilę przed tym jak przyjechałeś - coraz bardziej płakała. Usiadłem koło niej i objąłem ją ramieniem.
- Spokojnie. Naty z tego wyjdzie. Gorzej z tym jak jej to przekazać kiedy się obudzi - rzekłem.




Druga część mi strasznie smutno wyszła co nie?

rozdział 1 moje opowiadania o naxi

dobra oto moj 1 rozdział o naxi tamten rozdział to taki sobie bo sie straznie zle czułam


Naty
Właśnie wylądowałam w Buenos Aires. Mam 17 lat. Nie mam rodzeństwa a moi rodzice mimo, że dają mi dużo prezentów za bardzo się mną nie przejmują. Dla nich liczy się tylko praca. Mam opiekunkę, która jako jedyna mnie rozumie. Nazywa się Clara i ma 39 lat. Pomimo tego, że jest dorosła i tak bardzo dobrze się z nią dogaduję.
- Naty wysiadamy - poinformowała mnie Clara.
- Dobrze - zabrałam swoją torbę po czym razem z opiekunką opuściłam pokład samolotu. Moi rodzice będą na nas czekać w naszym nowym domu. Odebrałam swoje walizki, Clara zrobiła to samo. Kiedy wyszliśmy z lotniska zauważyłyśmy limuzynę a przy niej szofera rodziców. Podeszłyśmy a on pomógł nam załadować walizki do bagażnika.
- Jak lot? - zapytał
- Dobrze - bąknęłam i razem z Clarą weszłam do limuzyny.
- Skarbie co jest? - zapytała kiedy jechaliśmy
- Nic po prostu rodzice się mną nie przejmują. Smutno mi z tego powodu. Dobrze chociaż, że mam ciebie - przytuliłam się do niej.
- Nie martw się zawsze będę przy tobie - stwierdziła. Po jakiś 40 minutach drogi byliśmy na miejscu. Dom był bardzo duży i ładny:
Rodziców jak zwykle nie było bo siedzą w pracy. Poszłam do pokoju, który wskazała mi gosposia. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam śliczny pokój:
Oprócz tego były też drzwi prowadzące do mojej łazienki:
Następne do garderoby:
A ostatnie do... pokoju muzycznego:
Była bardzo szczęśliwa. Mimo, że się mną nie interesują to wiedzą co kocham najbardziej. Wróciłam do pokoju. Zaczęłam rozpakowywać walizki. Dożo ich było chyba z sześć lub siedem. Kiedy już skończyłam przebrałam się w to:
I zeszłam na dół.
- Idę się przejść - powiedziałam do Clary.
- Dobrze ale wróć na kolację będzie o 20 - pocałowała mnie w czoło po czym wzięłam jeszcze torebkę i wyszłam z domu. Szłam przez jakieś 20 minut gdy nagle usłyszałam muzykę skądś dobiegającą. Poszłam w tamtym kierunku. Zobaczyłam szkołę Studio 21. Zaczęłam przyglądać się wszystkiemu. Przed budynkiem tańczyło, śpiewało i grało wiele osób gdzieś w moim wieku. Zobaczyłam, że jakiś chłopak robi trzy razy pod rząd salta do tyłu. Oprócz niego były tam jeszcze trzy dziewczyny i trzech chłopaków. Trochę dalej od nich zauważyłam blondynkę co się na nich dziwnie patrzyła jakby ze... złością. Zauważyłam, że do nich podchodzi.
- I po co tak wyjecie? Zwłaszcza ty - pokazała na brunetkę w różowej bluzce i spódniczce w kwiatki.
- Ludmiła odejdź stąd - warknął brunet w koszuli w kratę.
- Nikt mi nie będzie rozkazywał - krzyknęła. - Ludmi odchodzi - pstryknęła zabawnie palcami i odeszła od nich. Mój telefon zaczął dzwonić.
- Halo? - zapytałam - Dobrze będę jednak za dwie godziny. Pa kocham cię - powiedziałam do opiekunki i się rozłączyłam. Znowu zaczęłam się rozglądać ale tym razem trochę chodziłam. Patrzyłam na wszystko co się tu znajdowało. Strasznie mi się tu podobało. Załatwię u rodziców żebym mogła się tu zapisać. Nagle zderzyłam się z kimś.
- Uważaj ty niezdaro - krzyknęła ta blondynka co wcześniej ją widziałam.
- Przepraszam - odparłam cicho.
- Czego ty tu w ogóle szukasz co? I tak cię nie przyjmą. Już widzę, że nie masz talentu. Po twoim stylu ubierania się - zakpiła.
- Ej Ludmiła - podbiegł do nas chłopak w czapce. - Odpuść ok? Przecież przeprosiła - dodał broniąc mnie.
- A co mnie to obchodzi co? Ty hipopotamie raperze lepiej wracaj do tej swojej paczki i daj mi dokończyć się na nią wydzierać - stwierdziła patrząc na niego.
- Ludmiła odejdź stąd natychmiast. Nikt cię tu nie chcę - warknął. Spuściłam głowę w dół. 
- Ludmiła odchodzi - oznajmiła.
- Ciao - blondynka odwróciła się tym samym waląc mnie i chłopaka swoimi włosami po twarzy.
- Dziękuję - wyszeptałam.
- Nie ma sprawy. Nie zwracaj na nią uwagi. Czepia się każdego - uśmiechnął się do mnie. Nawet jest słodki. - Jesteś tu nowa? - zapytał
- Nie. Ja dzisiaj dopiero tu przyjechałam z Hiszpanii. Pierwszy raz tu jestem - wyjaśniłam.
- Tak w ogóle jestem Maxi - podał mi rękę.
- Natalia ale możesz mi mówić Naty - uścisnęłam ją.
- Może chciałabyś się zapisać co? - zapytał
- Nie wiem. Najpierw muszę zapytać rodziców - odparłam.
- Proste - zaśmiał się. Znowu zadzwonił mi telefon.
- Halo?... Ale... No dobrze już wracam. Pa tato - cud się stał mój ojciec do mnie zadzwonił. - Ja muszę już iść - powiedziałam do Maxi'ego.
- Jasne. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy - uśmiechnął się szeroko.
- Jeszcze raz bardzo ci dziękuje - odeszłam i ruszyłam do domu. Kiedy już tam doszłam i weszłam do salonu zobaczyłam na kanapie moich rodziców.
- Hej Natalia - przywitała się mama.
- Cześć - bąknęłam.
- Mamy dla ciebie niespodziankę - zaczął tata.
- Jeśli chcesz możesz zapisać się do szkoły muzycznej Studio 21 - kiedy usłyszałam nazwę z ust mamy uśmiechnęłam się.
- Serio? - zapytała a oni pokiwali głowami - Kocham was - rzuciłam im się na szyję.
- I od teraz obiecujemy, że będziemy zwracać na ciebie uwagę - obiecał mój ojciec. 




Wreszcie napisałam nie miałam wcześniej pomysłu. Ale oto jest. Sorki, że dopiero teraz i jeszcze raz was przepraszam